Deszcz, znowu deszcz,
Na miasto spadł płacz szklanych łez –
– Wicher chmury gna, aż po nieba kres.

Deszcz, znowu deszcz,
Na liściach drzew od rana gra …
Dokąd uciec mam, kto schronienie da?

W deszczu idę pod wiatr,
Dokąd – licho wie?
Błądzę mokry i zły,
Nikt nie czeka mnie …

Deszcz, znowu deszcz,
Jak wierny druh, on wszystko wie,
Pod pochmurny dach chce przygarnąć mnie.

Deszcz, tylko deszcz,
Nie zwiedzie mnie, jak ja jest sam,
Dzisiaj tylko w nim przyjaciela mam.

W deszczu idę pod wiatr… etc.